Mecz Pierwszy. 16:00
Mecz RPA z Meksykiem na otwarcie mistrzostw nie rozczarował, a wręcz okazał się naprawdę dobrym widowiskiem. Osobiście kibicowałem drużynie El Tri(Meksyk) i z początku gra tego zespołu mogła sie podobać, zdominowali zawodników drużyny Bafana Bafana. Wyprowadzali dobre, grane z klepki ataki, wyróżniał się Dos Santos, robiący sporo zamieszania w obronie RPA. W pierwszej połowie najdoskonalsza okazje zmarnował Franco, choć trzeba przyznać że bramkarz zespołu z Afryki, Khune świetnie skrócił kat i wybronił sytuację. Zresztą był to chyba najlepszy gracz RPA. Zawodnicy Parreiry, odgryźli sie w sumie tylko w jednej z akcji, kiedy to Mphela nie trafił głową w piłkę stojąc 6-7 metrów przed bramką Pereza(bardzo nie pewny dzisiaj), który ku memu i chyba nie tylko memu zaskoczeniu zastąpił w bramce Ochoę.
Na druga połowa piłkarze Meksyku, wyszli wyraxnie śnięci, co szybko poskutkowało dzwonem i utratą gola. RPA strzeliło go po świetnej akcji i szybkiemu podaniu na wolne pole do strzelca bramki Tshabalali(śmiesznie to brzmi). Aguirre zareagował iw prowadził Guarddado i Blanco, nie rozumiem dlaczego ten pierwszy nie grał od początku, natomiast co do tego drugiego pana widać że lepiej będzie jeżeli pozostanie jokerem w talii trenera, bo mam obawy iz może zejśc na zawał jeżeli wystąpi na boisku dłużej niż 30 minut. Zmiany przyniosły efekt po akcji wymienionej dwójki, Guradaddo wrzucił piłkę w pole karne a tam formalności dopełnił Marquez, należy zauważyć iż obrona RPA w tym momencie wybrała się na spacer, i wszystko byłoby dobrze tylko jeden z zawodników nie miał na nią widocznie chęci i pozostał pod bramka, przez co pułapka sie nie udała. RPA miało jeszcze jedną dogodna okazję, ale jej zawodnik trafił w słupek.
Ocena spotkania: ****
Najlepszy zawodnik: Khune (RPA)
Mecz Drugi. 20:30
Drugi mecz tego dnia, wydawałoby się ciekawszy, ale… no właśnie, w pierwszej połowie nie działo się w nim za wiele. Francuzi atakowali, natomiast Urugwaj nastawił się na grę z kontry. Było parę ciekawych akcji, lecz trójkolorowi grali zbyt egoistycznie, próbując zabłysnąć indywidualnie. Widać było iż nie za bardzo chcą do siebie podawać, co może mieć związek z owym konfliktem w kadrze. Urugwaj, próbował, ale nie wychodziło mu to za dobrze, ogólnie rzecz biorąc jeden strzał Forlana mistrzem nie czyni.Typowy mecz walki, jakich wiele w Ekstraklasie.
Drugiej połowy nie widziałem w całości, zacząłem oglądać od 60 minuty, ale z tego co wiem wiele nie straciłem, bo obraz gry nie uległ zmianie. I wyglądał on tak nadal ąz do minuty 81 minuty kiedy to Nicolas Lodeiro wprowadzony zaledwie 16 min. wcześniej obejrzał drugi żółty kartonik co równa się…tak zgadliście czerwoną kartką dla tego zawodnika, chociaż do teraz nie wiem za co został ukarany pierwszym żółtkiem. A pomiędzy tymi wydarzeniami miął miejsce faul(69min) Tulalana i ostrza sprzeczka przy linii w której wziął udział nawet trener Domenech(i jego fryzura), jedna z ciekawszych akcji meczu. W każdym bądź razie od czerwieni dla Lodeiro Urugwaj zaczął rozpaczliwa obrone, a Tricoloes rozaczliwy atak i nic z tego nie wynikło, a mecz skończył się remisem.
Ocena spotkania: **
Najlepszy zawodnik: Diaby (Francja)
P.S.
Oceny w skali od jednej do pięciu gwiazdek.

